Nietrafiony kosmetyk

Dzisiaj troche o nieudanej pielęgnacji mojej twarzy. Moja cera należy do bardzo trudnych, od wielu lat męczę się z trądzikiem a od pewnego czasu także z bardzo suchą skóra, która potrafi schodzić platami.
Dzisiaj pod lupę bierzemy maseczke peel-off tea tree firmy Beauty Formulas. 

Maseczka ma głęboko wnikać w pory odblokowujac je i usuwać zanieczyszczenia, martwy naskórek i sebum. Nie znam nikogo kto nie chciałby osiągną takiego efektu. Wiec kupiłam, kieszeń jakos bardzo nie ucierpiała bo jej cena to 10 zł. Wiec zadowolona powedrowalam z nią do łazienki, oczyscilam cerę i nałożyłam maseczke. Maseczke trzeba trzymać na twarzy przez 15 min, przez ten czas czujemy śmieszne ściągnięcie na twarzy, które po pewnym czasie odbiera nam zdolność mówienia. Zaczęłam ściągać maseczke, ale już samo ściąganie okazało się masakra. Nie powiem że jakoś bardzo bolało, gorsze było to że nie mogłam jej odkleic. Cera po samym usunięciu była gładka i wyglądała bardzo ładna.
Jednak efekt był chwilowy nastepnego dnia skóra zaczęła schodzić mi z twarzy a trądzik zaatakował ją jeszcze mocniej niż zwykle.

Teraz pytanie czemu moja cera tak zareagowała. To bardzo proste takie maseczki nie nadają się do cery tradzikowej, każda taka maseczka narusza nasze wypryski i powoduje że bakterie roznosza się po całej naszej twarzy. Schodzenie skóry spowodowane było utratą sebum, co też nie jest dobre dla naszej skóry. Wbrew pozorom cery trądzikowej nie powinno się wysuszac. Na pewno na taką reakcje miał wpływ także alkohol zawarty w maseczce, który niestety wpływa niekorzystnie na naszą cerę.
Myślę że maseczka mogłaby się sprawdzić u kogoś bez takich problemów, chociaż i tak polecam przemyśleć zakup, a najlepiej konsultacje ze specjalistą.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Balowo

The Ordinary- AHA 30% + BHA 2% Peeling kwasowy

Troszkę inaczej