Peeling, peelingowi nierówny

Dzisiaj chcę poruszyć temat niesamowicie trudny i problematyczny dla większości osób: czy peeling może nam pomóc? Jaki peeling wybrać przy cerze tradzikowej?
Może i nie jestem ekspertem w tych sprawach, ale mam za sobą wiele lat walki z trądzikiem, wiele przeczytanych artykułów i myślę, że udało mi się zdobyć trochę wiedzy.
Jako nastolatka, nie wiem czy z braku wiedzy, czy tez dostępu do innych produktów, peeling mechaniczny uważałam za fantastyczny sposób na oczyszczenie sowich porów i wygladzenie twarzy. Pewnie nie raz zdarzyło wam się otworzyć pojemnik z zepsutym jedzeniem, wiecie jak ten zapach roznosi się po pokoju, to mniej więcej tak wygląda sytuacja gdy używasz tego typu peelingu. Poprzez pocieranie otwieramy nasze rany pełne bakterii i roznosimy je po naszej twarzy, tworząc wielką katastrofę. Często nie zdajemy sobie sprawy, że właśnie ten zabieg ma wpływ na kolejny atak trądziku, gdyż przychodzi on zawsze z lekkim opóźnieniem, a uczucie świeżości i gładkiej twarzy po samym peelingu, zaślepia nam oczy. Muszę przyznać, że przeszłam przez wiele tego typu peelingow i efekt zawsze był taki sam.
Na szczęście, i naprawdę dziękuję za ich istnienie, są peelingi kwasowe. Brzmi strasznie, sama na początku podchodziłam do tego z dużym dystansem, ale po przeczytaniu wielu artykułów przekonałam się i wybrałam się do kosmetyczki na taki zabieg. Jednak chodzenie co tydzień do kosmetyczki i wydanie około 70 zł przerosło mój budżet, więc postanowiłam dalej czytać. 
Już od pewnego czasu nie umiem żyć bez peelingu kwasowego i dziś przedstawie Wam mojego starego ulubieńca peeling kwasowy Bandi z serii Anti Acne, który możemy dostać za około 50 zł w Hebe, i wyjaśnię Wam czemu ten peeling jest spełnieniem marzeń każdej osoby walczącej z trądzikiem. 

W składzie znajdziemy kilka niesamowicie cenych składników:
- C 13-14 Isoparaffin dzięki niemu nasza skóra po użyciu kwasu jest nawilżona i miekka
- kwas salicylowy to kwas z grupy BHA, występujący naturalnie w roślinach; ma on zdolności przenikania głęboko w naszą skórę gdzie rozpoczyna swoją działalność bakteriobójcza, powoduje także zluszczanie naskórka
- olejek z drzewa herbacianego jest naturalnym środkiem antybakteryjnym, przeciwzapalnym i dezynfekujacym
- kwas pirogonowy jest to kwas z grupy AHA, działa na powierzchni naszej skóry antybakteryjnie, ma zdolności rozjaśniajace i przeciwzaskornikowe
- kwas migdałowy należy do kwasów grupy AHA poprawia on kondycję skóry.

Plusem jest to, że peeling składa się z tylko 12 składników. Producent nie wciska nam produktu ładnie pachnacego i pełnego zapychaczy, co jest bardzo ważne przy walce z trądzikiem. Kwasy są w stężeniu 10% czyli jest to już dość duże stężeniu, dzięki któremu przy regularnym stosowaniu zobaczymy efekty.
To teraz czemu ten peeling jest lepszy dla naszej cery.
1. Nie naruszamy naszych zmian jedynie je wyciszamy.
2. Wnikając w głąb naszych gruczołów, oczyszczamy i redukujemy nasze zaskorniki
3. Dzięki działalności antybakteryjnej redukujemy powstawanie nowych zmian i zmniejszamy nasze blizny.

Ten peeling spełnia wszystkie powyższe punkty. Peeling ma płynną konsystencję, która po kilku minutach zastyga, można trzymać go na twarzy kilka minut i zmyć letnią wodą lub zostawić na twarzy całą noc i właśnie tą metodę stosuję. Używałam go 2 razy w tygodniu i już po 2 tygodniach użytku zauważyłam splycenie zaskorniko i zmniejszenie zmian tradzikowych. Każdorazowo po użyciu skóra łuszczy się przez jeden dzień ale później jest gladka i promienna.

Używając jednak produktów z kwasami musimy przestrzegać kilka bardzo ważnych zasad. DBAMY O NAWILŻENIE NASZEJ CERY I UŻYWAMY CODZIENNIE KREMU Z FILTREM. Mimo zawartości składników które mają pozostawiać naszą skórę gładką, kwasy potrafią wysuszyć naszą skórę, a przez swoją swiatloczulosc mogą pozostawić plamy na naszej twarzy.
Jeśli zaczynacie przygodę z kwasami polecam wybranie czegoś z niewielkimi stezeniami.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Balowo

The Ordinary- AHA 30% + BHA 2% Peeling kwasowy

Troszkę inaczej